Magazyn

Wiedz, co jest na półce, zanim skończy się w trakcie wizyty

Prawdziwy koszt magazynu w salonie to nie półka detaliczna — to farba, oksydant, wosk i tusz, których używasz w pracy. Slotora liczy jedno i drugie. Powiedz usłudze, co i ile zużywa, a zakończenie wizyty samo zdejmie to z półki: przy zwykłej pracy nigdy nie wpisujesz ruchu magazynowego. Gdy stan spadnie do ustawionego poziomu, pulpit Ci powie — zanim klientka usiądzie w fotelu.

Załóż darmowe konto

Zużycie na usługę

Koloryzacja bierze jedno opakowanie farby, pełny zestaw jedno opakowanie tipsów, duży tatuaż dwie butelki czerni. Ustawiasz raz przy usłudze, w jednostkach, w których naprawdę kupujesz.

Liczone, gdy praca jest wykonana

Stan schodzi po zakończeniu, nigdy przy rezerwacji — więc odwołanie, przeniesienie czy nieprzyjście nigdy nie zostawia brakującego opakowania w inwentarzu.

Ostrzeżenie tam, gdzie je zobaczysz

Ustawiasz poziom, przy którym chcesz wiedzieć, a ostrzeżenie pojawia się na pulpicie — nie w menu magazynu, które otwierasz, gdy jest już za późno.

Sztuki albo miary

Opakowania, butelki, tuby, arkusze — oraz mililitry i gramy. Powiedz, że butelka lakieru ma 50 ml, a manicure bierze 20: stan, ostrzeżenie i koszt idą za miarą, w której naprawdę pracujesz. Zostaw sztuki i nic się nie zmienia.

Inwentaryzacja zapisuje różnicę

Liczysz półkę, wpisujesz, co na niej jest, a Slotora zapisuje różnicę jako osobną pozycję. Historia mówi, co się zmieniło i dlaczego: zużyte, dostawa, straty, inwentaryzacja.

Sprzedaż jest na tej samej liście

Produkty sprzedawane przy stanowisku stoją obok tych, które zużywasz, a zapisanie sprzedaży zdejmuje butelkę z półki, z powodem w historii ruchów. To magazyn, a nie kasa: oznaczenie butelki jako sprzedanej nie zapisuje żadnej płatności, więc utarg ze sprzedaży produktów nie wchodzi do rozliczenia dnia.

Ile naprawdę zostaje Ci z usługi

Skoro półka wie, co zużyła dana praca, Slotora odejmuje to od tego, co ta praca przyniosła: marża pokrycia na usługę i na wizytę — plus zdanie, które mówi, która jest warta fotela.

Załóż darmowe konto

Czy możemy mierzyć, które strony naprawdę pomagają? „Akceptuję wszystko” pozwala też mierzyć nasze własne reklamy.

Co to dokładnie znaczy?

Chcielibyśmy użyć Google Analytics, aby zobaczyć, które strony pomagają, a które nie, i zapamiętać, który plakat lub ulotka Cię tu przyprowadziły. „Akceptuję wszystko” pozwala dodatkowo na piksel reklamowy Meta, dzięki któremu wiemy, która z naszych reklam przyprowadziła salon, który się zarejestrował — a jeśli założysz konto, Twoje imię i adres e-mail trafiają do Meta w postaci zaszyfrowanej (zahaszowanej), nigdy jako czytelny tekst, wyłącznie po to, by rozpoznać, że rejestracja przyszła z reklamy. Nic z tego nie działa na własnej stronie rezerwacji salonu. Wszystko, czego potrzebuje sama usługa, działa tak czy inaczej. Polityka plików cookie