Zapełnianie cichych miesięcy: sezonowy plan działania dla firm beauty
Popyt w branży beauty jest sezonowy: grudzień przelewa się przez brzegi, a w styczniu słychać echo — z jednym polskim wyjątkiem, o którym za chwilę. Pór roku nie zmienisz, ale popyt da się wewnątrz nich przesuwać: produktami przedpłaconymi i ofertami wypuszczonymi w odpowiednim momencie.
Grudzień: sprzedaj styczeń
Karty podarunkowe to grudniowa supermoc: pieniądze na prezent wydawane w Twoim najcichszym miesiącu. Promuj je od połowy listopada i pamiętaj, że masz dwa terminy, a nie jeden — mikołajki 6 grudnia i Wigilię. Karta, którą da się kupić przez internet o dwudziestej trzeciej 5 grudnia, sprzedaje się sama. Jak działają karty podarunkowe w Slotorze
Styczeń–luty: studniówki, karnety, godziny poza szczytem
- Studniówki: od połowy stycznia po przełom stycznia i lutego fryzjer, makijaż i paznokcie idą całymi klasami. Wystaw to jako osobną, wycenioną usługę z własnym czasem trwania i otwórz na nią terminy już w listopadzie
- Noworoczne karnety: 5 wizyt z niewielkim rabatem, ważne 90 dni
- Kupony na godziny poza szczytem — poranki w dni robocze, z limitem użyć
- Kampania odzyskująca do wszystkich, których nie widziałaś od października
Wiosna i lato: 8 marca, komunie, wesela
Polski kalendarz ma trzy własne szczyty i każdy z nich sprzedaje co innego. Dzień Kobiet 8 marca i Dzień Matki 26 maja to prezenty kupowane w ostatniej chwili, więc karta podarunkowa musi być gotowa do kupienia online tydzień wcześniej. Maj to komunie — całe rodziny w jednym tygodniu, umawiane z miesięcznym wyprzedzeniem. Wesela ciągną się od czerwca do września. Ten sezon sprzedaje się sam, więc wykorzystaj go na coś, czego nie kupisz później: nagrody za polecenia, ponowna rezerwacja jeszcze w fotelu i opinie, które przeprowadzą Cię przez kolejną zimę.
Panel wskaźników
Jedna liczba na pulpicie miesięcznie: przychód w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. Plan działa, gdy ciche miesiące zamykają lukę, a nie gdy pracowite miesiące stają się jeszcze bardziej pracowite.
