Jedno kliknięcie dla całej grupy i certyfikat, który każdy może sprawdzić
Certyfikat jest wart tyle, ile da się go zweryfikować. Twój dostaje numer seryjny, własny projekt i publiczną stronę, która potwierdza, że jest prawdziwy — a absolwentka wychodzi z czymś więcej niż plikiem.
Twój projekt, Twoje numery
Certyfikat ustawiasz raz: Twoja nazwa, logo, treść, podpis. Każdy wydany egzemplarz dostaje kolejny numer z Twojej własnej serii i powstaje jako plik PDF, który drukujesz albo wysyłasz.
- Numeracja należy do Twojej akademii i rośnie po kolei, więc numer jest prawdziwym numerem, a nie losowym ciągiem znaków.
- Jeden szablon służy wielu programom; nowy kurs nie oznacza nowego projektu.
- Unieważnienie jest zapisywane, tak samo jak wydanie duplikatu.
Cała grupa — kiedy kurs naprawdę się odbył
Na koniec kursu klikasz raz i widzisz listę: kto się kwalifikuje, kto nie i dlaczego — za mało dni obecności, ma już certyfikat, nie jest już na kursie. Poprawiasz, co chcesz, i dopiero wtedy certyfikaty zostają wystawione.
- Za kurs, który się jeszcze nie skończył, nie można wystawić certyfikatów. Przycisk mówi to wprost, zamiast generować prawdziwe numery z datą, która jeszcze nie nadeszła.
- Decyduje obecność z listy sprawdzonej danego dnia.
- Certyfikat dla pojedynczej osoby możesz wystawić osobno, gdy ktoś nadrobi zajęcia później.
Każdy może sprawdzić, nikt nie może wyciągnąć danych
Na każdym certyfikacie jest wydrukowany kod QR prowadzący do publicznej strony. Po zeskanowaniu kodu strona potwierdza certyfikat i pokazuje, do kogo należy. Po wpisaniu samego numeru potwierdza certyfikat, ale nie pokazuje nazwiska — bo strona, która przy każdym numerze wypisywałaby nazwisko, byłaby listą wszystkich absolwentek, odsłanianą po jednym zapytaniu.
- Właścicielka salonu sprawdzająca kandydatkę skanuje dokument i dostaje odpowiedź w sekundę.
- Unieważniony certyfikat nie pokazuje nazwiska nawet po zeskanowaniu kodu QR.
- Na stronie sprawdzania nie ma logowania ani konta. To publiczna odpowiedź na publiczne pytanie.
Z czym wychodzi absolwentka
Zamknięcie kursu tworzy pakiet absolwentki: jej certyfikat, zdjęcia własnych prac, które może zatrzymać, materiały z kursu i — jeśli chce — gotowy początek własnej strony rezerwacji w Slotorze, z pierwszymi usługami z zawodu, którego właśnie się nauczyła.
- Pakiet powstaje raz, w chwili zamknięcia kursu, i nie da się go wyłączyć żadnym przełącznikiem.
- Nic w jej własnej firmie nie zostaje uruchomione bez jej wyraźnej zgody.
- Ty widzisz jej postępy — zaproszenie, rejestracja, start, publikacja — jako daty i nic poza tym: ani jej klientek, ani rezerwacji, ani przychodów.
Pytania o certyfikaty
Czy mogę wydać certyfikat przed ostatnim dniem komuś, kto musi wyjechać wcześniej?
Wystawianie certyfikatów dla grupy czeka na koniec kursu, bo certyfikat potwierdza jego ukończenie. Wystawienie pojedynczego certyfikatu to osobny przycisk — właśnie na takie wyjątki.
Co zobaczy obca osoba, która wpisze numer seryjny?
Że taki certyfikat istnieje, z jakiej akademii i na jaki kurs — bez nazwiska. Nazwisko pojawia się tylko z kluczem z wydrukowanego kodu QR, który ma tylko osoba trzymająca dokument w ręku.
Czy pakiet absolwentki kosztuje moją kursantkę?
Nie. Nie płaci za niego i niczego nie subskrybuje: pakiet jest jej, a własna strona rezerwacji powstaje tylko wtedy, gdy sama się na to zgodzi.
Załóż swoją akademię jeszcze dziś wieczorem
Zakładasz panel, dodajesz pierwszy kurs i wysyłasz link. Nie czekasz na niczyją akceptację.
Część szkoleniowa nic Cię nie kosztuje: 0 zł miesięcznie, 0% prowizji i żadnych potrąceń z tego, co płacą Ci kursantki.
Zajrzyj do środka, zanim cokolwiek wpiszesz
W Slotorze działa akademia demonstracyjna, w której wszystko już jest: kursy, kursantki, lista obecności, wpłaty i certyfikaty. Otwórz jej stronę i zobacz dokładnie to, co kursantka widzi w akademii działającej w Slotorze. Możesz też wejść jednym kliknięciem — bez hasła — i zobaczyć akademię oczami szkoleniowca.
To akademia demonstracyjna: kursy, terminy, szkoleniowcy i opinie są w niej wymyślone i nie można w niej zarezerwować miejsca. To wspólne konto demonstracyjne, więc ktoś inny może być w nim w tym samym czasie: możesz otworzyć każdy ekran i wszystko obejrzeć, ale jest tylko do odczytu — nic nie da się w nim zmienić, a nic, co tam zrobisz, nie trafi do żadnej prawdziwej osoby.
O czym zapomnieliśmy? Zbudowaliśmy ten system, zanim skorzystała z niego choć jedna szkoleniowczyni. Jeśli brakuje czegoś, co robisz co tydzień — albo coś jest tu rozwiązane źle — napisz do nas. Czytamy każdą wiadomość. Napisz na hello@slotora.io
