Zgłoszenia i rekrutacja

Zgłaszają się przez Twoją stronę, a Ty odpowiadasz jednym kliknięciem

Koniec z przekopywaniem skrzynki. Wszystkie zgłoszenia na kurs trafiają na jedną listę: co napisała, co robiła wcześniej i kto za nią płaci.

Strona, którą możesz wysłać każdemu

Każda opublikowana edycja ma własną stronę: o czym jest kurs, kiedy się zaczyna, gdzie się odbywa, ile miejsc zostało i kto prowadzi. To prawdziwy adres — możesz go wstawić do bio, do wiadomości albo na ulotkę — i jest też w publicznej wyszukiwarce kursów.

  • Na stronie widać terminy i wolne miejsca, a nie formularz proszący o kontakt.
  • Edycja ustawiona jako niepubliczna ma dokładnie taką samą stronę, ale nie pojawia się w wyszukiwarce.
  • Jeśli program wymaga wcześniejszego ukończenia czegoś, strona o tym informuje — podobnie jak o tym, co robić dalej.

Formularz pyta o to, co naprawdę jest potrzebne

Imię, adres e-mail, telefon, wiadomość i jakie ma już doświadczenie. Kiedy na kurs wysyła ją salon, w którym pracuje, zaznacza pole i podaje nazwę firmy, NIP i adres — dokładnie to, czego potrzebujesz do wystawienia własnej faktury.

  • Fakturę wystawiasz Ty. Przez Slotorę nie przechodzą ani pieniądze, ani faktury; dane po prostu do Ciebie trafiają.
  • Zapisujemy też, na co się zgodziła: Twoje warunki rezygnacji i zwrotu, w wersji, która była na stronie w dniu wysłania.
  • Z jednego adresu e-mail można zgłosić się na daną edycję tylko raz. Ponowne wysłanie formularza jest rozpoznawane jako ta sama osoba, a nie dodawane jako drugi wiersz.

Tak albo nie, jedno i drugie jednym kliknięciem

Na liście widzisz, kto czeka na odpowiedź. Przyjęcie zapisuje ją na kurs i zakłada jej ewidencję wpłat; odmowa to takie samo kliknięcie, tylko z podaniem powodu. Oba działają identycznie w przeglądarce i w aplikacji, bo korzystają z tej samej funkcji.

  • Czekające zgłoszenie pojawia się też jako zadanie, więc nikt nie zostaje bez odpowiedzi tylko dlatego, że dzień był ciężki.
  • Jeśli zgłosiła się, gdy grupa była pełna, trafia na listę rezerwową i dostaje propozycję pierwszego zwolnionego miejsca.
  • Jeśli nie ukończyła tego, o co prosi program, dostajesz informację — a decyzja należy do Ciebie. Nie blokuje to jej zgłoszenia.

Co widzi kandydatka

Kandydatka nie musi zgadywać. W jej panelu status jest opisany jednym z kilku jasnych słów: wysłane, lista rezerwowa, przyjęta, zadatek do zapłaty, zapisana, ukończone, wycofana albo odrzucona — a nie liczba do interpretacji.

  • Status zmienia się w chwili, gdy klikniesz, a nie dopiero po nocnej aktualizacji.
  • Firmę, która za nią płaci, widzą tylko osoby z uprawnieniami do finansów.
  • To, co wpisała, zostaje przy jej zgłoszeniu, więc listy nigdy nie trzeba przepisywać z e-maila.

Pytania o zgłoszenia

Czy Slotora pobiera część tego, co płacą moje kursantki?

Nie. Ani złotówka z pieniędzy za kurs nie przechodzi przez Slotorę. Kursantki płacą Ci tak jak dotąd, fakturę wystawiasz Ty, a system pilnuje, kto ile jest winien.

Salon chce wysłać trzy pracownice i prosi o jedną fakturę. Czy to możliwe?

Każda zgłasza się sama i wszystkie trzy mogą podać tę samą firmę z NIP-em i adresem. Dostajesz trzy zgłoszenia z jednym płatnikiem, a fakturę wystawiasz sama, poza Slotorą.

Czy mogę przyjmować zapisy bez publikowania kursu dla wszystkich?

Tak. Niepubliczna edycja ma pełną stronę z działającym formularzem i nie pojawia się w wyszukiwarce kursów. Można do niej trafić tylko przez link, który wyślesz.

Załóż swoją akademię jeszcze dziś wieczorem

Zakładasz panel, dodajesz pierwszy kurs i wysyłasz link. Nie czekasz na niczyją akceptację.

Część szkoleniowa nic Cię nie kosztuje: 0 zł miesięcznie, 0% prowizji i żadnych potrąceń z tego, co płacą Ci kursantki.

Zajrzyj do środka, zanim cokolwiek wpiszesz

W Slotorze działa akademia demonstracyjna, w której wszystko już jest: kursy, kursantki, lista obecności, wpłaty i certyfikaty. Otwórz jej stronę i zobacz dokładnie to, co kursantka widzi w akademii działającej w Slotorze. Możesz też wejść jednym kliknięciem — bez hasła — i zobaczyć akademię oczami szkoleniowca.

Zobacz stronę prawdziwej akademii

To akademia demonstracyjna: kursy, terminy, szkoleniowcy i opinie są w niej wymyślone i nie można w niej zarezerwować miejsca. To wspólne konto demonstracyjne, więc ktoś inny może być w nim w tym samym czasie: możesz otworzyć każdy ekran i wszystko obejrzeć, ale jest tylko do odczytu — nic nie da się w nim zmienić, a nic, co tam zrobisz, nie trafi do żadnej prawdziwej osoby.

O czym zapomnieliśmy? Zbudowaliśmy ten system, zanim skorzystała z niego choć jedna szkoleniowczyni. Jeśli brakuje czegoś, co robisz co tydzień — albo coś jest tu rozwiązane źle — napisz do nas. Czytamy każdą wiadomość. Napisz na hello@slotora.io

Załóż akademię

Czy możemy sprawdzać, które strony są naprawdę pomocne? „Akceptuję wszystko” pozwala nam też mierzyć skuteczność naszych reklam.

Co to dokładnie znaczy?

Chcielibyśmy korzystać z Google Analytics, żeby sprawdzać, które strony są pomocne, a które nie, i zapamiętać, co Cię tu przyprowadziło: nasz plakat, ulotka, wiadomość czy polecenie któregoś salonu. „Akceptuję wszystko” zezwala dodatkowo na piksel reklamowy Meta, dzięki któremu wiemy, która z naszych reklam przyprowadziła salon, który się zarejestrował. Jeśli założysz konto, nasz serwer wyśle do Meta Twój adres e-mail w postaci zahaszowanej (nigdy jako czytelny tekst), a także adres IP, dane przeglądarki i własne identyfikatory plików cookie Meta — nigdy Twoje imię — wyłącznie po to, by Meta mogła rozpoznać, że rejestracja nastąpiła z reklamy. Na stronach rezerwacji salonów nic z tego nie działa. Wszystko, czego wymaga sama usługa, działa niezależnie od Twojego wyboru. Polityka plików cookie