Kalendarz i urlopy

Jeden tydzień, wszystkie kursy, wszystkie sale i każdy, kogo nie ma

Gdy masz dwie prowadzące i dwie sale, kalendarz przestaje być dodatkiem. Ten pokazuje wszystkie zjazdy Twojej akademii z datami, informuje, kiedy dwa się nakładają, i pozwala powiedzieć: „tak, o to mi chodziło”.

Tydzień, filtrowany tak, jak myślisz

Widok dnia i tygodnia, przy każdym zjeździe kurs, prowadząca, sala, ile osób jest zapisanych i który to dzień kursu. Filtrujesz po prowadzącej, gdy sprawdzasz czyjeś obciążenie, po lokalizacji, gdy sprawdzasz salę, po programie, gdy planujesz następny semestr.

  • Wszystkie godziny to lokalny czas Twojej akademii, ustawiony raz — nikt w innym kraju nie musi przeliczać godzin w głowie.
  • Zjazd pokazuje swoje miejsce w kursie — trzeci dzień z pięciu — więc luka w środku jest od razu widoczna i nie trzeba jej wyliczać.
  • Na telefonie widzisz ten sam dzień z tych samych danych, a nie inne podsumowanie.

O kolizji mówimy wprost, zamiast ją ukrywać

Ta sama prowadząca w dwóch miejscach, ta sama sala dwa razy albo zjazd w dniu wolnym prowadzącej: każda z tych sytuacji jest opisana przy zjeździe, z podaniem powodu. A potem i tak możesz zapisać — bo pokaz celowo wstawiony w blok teorii naprawdę się zdarza, a kalendarza, który tego zabrania, ludzie przestają używać.

  • Ostrzeżenie mówi, która prowadząca albo która sala, a nie tylko że coś jest nie tak.
  • Urlop jest widoczny jako pasek w kalendarzu, więc nie wpiszesz prowadzącej na wtorek, o którym Cię uprzedziła.
  • Nic nie jest po cichu przesuwane ani po cichu odrzucane.

Przenoszenie dnia — ze skutkami na widoku

Przeciągasz zjazd w nowe miejsce i zanim cokolwiek się zmieni, pokazujemy, kogo to dotyczy — i czy zostaną o tym poinformowani. Jest też akcja „Przenieś”, więc to samo działa z klawiatury i na telefonie, gdzie przeciąganie bywa męczarnią.

  • Lista osób, których to dotyczy, to imienna lista, a nie sama liczba.
  • Potwierdzenie mówi wprost, czy zostanie o tym wysłany e-mail.
  • Przeniesiony zjazd zachowuje swoją listę obecności, modelki i materiały.

Własne kalendarze prowadzących

Każda prowadząca może zasubskrybować swoje zjazdy w Kalendarzu Google albo Apple. To prywatny adres pokazujący tylko jej dni, bez żadnego logowania — dlatego przechowujemy wyłącznie jego skrót SHA-256, a sam adres pokazujemy dokładnie raz.

  • Adres zginął albo trafił do niewłaściwej osoby? Generujesz nowy, a stary przestaje działać w tej samej sekundzie.
  • Właścicielka może wygenerować subskrypcję dla dowolnej prowadzącej.
  • Zawiera jej zjazdy i żadnych informacji finansowych.

Pytania o kalendarz

Czy mogę zablokować dwukrotne zajęcie sali?

Za każdym razem dostajesz ostrzeżenie z nazwą sali i tym, co już w niej jest — a potem decydujesz sama. Ten produkt nigdzie nie odrzuca kolizji, bo osoba przed ekranem wie coś, czego kalendarz nie wie.

Czy kursantki dowiedzą się, jeśli przeniosę dzień?

Ekran potwierdzenia powie Ci to, zanim klikniesz. Każdy e-mail w Slotorze ma własny przełącznik, włączany dopiero po zatwierdzeniu treści, więc ekran pokazuje, co naprawdę się stanie, a nie to, co zakłada.

Czy prowadząca widzi kalendarz całej akademii?

Tylko jeśli pozwolisz. Widok wszystkich kalendarzy i widok własnego to dwa osobne uprawnienia, a prowadząca domyślnie ma tylko własny.

Załóż swoją akademię jeszcze dziś wieczorem

Zakładasz panel, dodajesz pierwszy kurs i wysyłasz link. Nie czekasz na niczyją akceptację.

Część szkoleniowa nic Cię nie kosztuje: 0 zł miesięcznie, 0% prowizji i żadnych potrąceń z tego, co płacą Ci kursantki.

Zajrzyj do środka, zanim cokolwiek wpiszesz

W Slotorze działa akademia demonstracyjna, w której wszystko już jest: kursy, kursantki, lista obecności, wpłaty i certyfikaty. Otwórz jej stronę i zobacz dokładnie to, co kursantka widzi w akademii działającej w Slotorze. Możesz też wejść jednym kliknięciem — bez hasła — i zobaczyć akademię oczami szkoleniowca.

Zobacz stronę prawdziwej akademii

To akademia demonstracyjna: kursy, terminy, szkoleniowcy i opinie są w niej wymyślone i nie można w niej zarezerwować miejsca. To wspólne konto demonstracyjne, więc ktoś inny może być w nim w tym samym czasie: możesz otworzyć każdy ekran i wszystko obejrzeć, ale jest tylko do odczytu — nic nie da się w nim zmienić, a nic, co tam zrobisz, nie trafi do żadnej prawdziwej osoby.

O czym zapomnieliśmy? Zbudowaliśmy ten system, zanim skorzystała z niego choć jedna szkoleniowczyni. Jeśli brakuje czegoś, co robisz co tydzień — albo coś jest tu rozwiązane źle — napisz do nas. Czytamy każdą wiadomość. Napisz na hello@slotora.io

Załóż akademię

Czy możemy sprawdzać, które strony są naprawdę pomocne? „Akceptuję wszystko” pozwala nam też mierzyć skuteczność naszych reklam.

Co to dokładnie znaczy?

Chcielibyśmy korzystać z Google Analytics, żeby sprawdzać, które strony są pomocne, a które nie, i zapamiętać, co Cię tu przyprowadziło: nasz plakat, ulotka, wiadomość czy polecenie któregoś salonu. „Akceptuję wszystko” zezwala dodatkowo na piksel reklamowy Meta, dzięki któremu wiemy, która z naszych reklam przyprowadziła salon, który się zarejestrował. Jeśli założysz konto, nasz serwer wyśle do Meta Twój adres e-mail w postaci zahaszowanej (nigdy jako czytelny tekst), a także adres IP, dane przeglądarki i własne identyfikatory plików cookie Meta — nigdy Twoje imię — wyłącznie po to, by Meta mogła rozpoznać, że rejestracja nastąpiła z reklamy. Na stronach rezerwacji salonów nic z tego nie działa. Wszystko, czego wymaga sama usługa, działa niezależnie od Twojego wyboru. Polityka plików cookie