PomocCodzienne korzystanie

Kalendarz Google: koniec z podwójnymi rezerwacjami

Podłącz Kalendarz Google w pięciu krokach: wizyty trafią do Google, a to, co masz już we własnym kalendarzu, przestanie być proponowane klientkom.

Co to daje

Gdy Kalendarz Google jest podłączony, dwie rzeczy dzieją się same. Twoje wizyty ze Slotory pojawiają się w Google, w nowym kalendarzu o nazwie Slotora. A to, co już masz w Kalendarzu Google — wizyta u dentysty, odbiór dziecka ze szkoły, wolny poranek — przestaje być proponowane klientkom, więc nikt nie zarezerwuje Ci terminu, gdy jesteś zajęta.

Ustawia się to osobno dla każdej osoby. Jeśli pracujesz sama, podłączasz raz i gotowe. Jeśli masz zespół, każda osoba podłącza własne konto Google ze swojego logowania, bo konto Google należy do konkretnego człowieka, a wizyta jednej osoby u dentysty nie powinna zamykać popołudnia wszystkim.

1. Otwórz Ustawienia

Kliknij Ustawienia w menu po lewej stronie. Na telefonie dotknij Ustawienia w pasku przycisków u góry. Przewiń stronę w dół, aż zobaczysz sekcję Twój Kalendarz Google — jest tuż pod Zasadami rezerwacji.

2. Naciśnij Podłącz Kalendarz Google

Naciśnij przycisk Podłącz Kalendarz Google. Slotora przekaże Cię do Google, które zapyta, które konto wybierasz. Wskaż to konto Google, w którym masz własny kalendarz — to z telefonu, tam gdzie wpisana jest wizyta u dentysty. Jeśli jesteś zalogowana na kilka kont, dokładnie sprawdź adres e-mail, zanim wybierzesz.

3. Zezwól na obie rzeczy, o które prosi Google

Google pokaże, o jakie uprawnienia prosi Slotora, a pozycje są dwie: podgląd godzin, w których jesteś zajęta, oraz opieka nad jednym kalendarzem, który Slotora utworzy. Zezwól na obie i naciśnij Dalej. Jeśli pominiesz jedną, połączenie nie zadziała — możesz wtedy nacisnąć Podłącz Kalendarz Google jeszcze raz i powtórzyć.

4. Sprawdź, czy wróciłaś na zielony komunikat

Google odsyła Cię prosto do Slotory, do tej samej sekcji Twój Kalendarz Google, z zielonym komunikatem „Podłączono”. Jeśli zamiast tego widzisz pomarańczowy komunikat, przeczytaj go — zwykłymi słowami mówi, co się stało i czy możesz to naprawić sama.

5. Poczekaj do najbliższego kwadransa

Ten krok najczęściej się pomija. Nic nie dzieje się w sekundzie, w której podłączasz kalendarz. Slotora i Google uzgadniają się co piętnaście minut, zawsze na kwadrans — o :00, :15, :30 i :45. Jeśli więc podłączysz o dziesiątej dziesięć, pierwsza wymiana nastąpi o dziesiątej piętnaście. Nastaw wodę na kawę i wróć.

Tak jest zawsze, nie tylko za pierwszym razem. Dodaj coś do Kalendarza Google, poczekaj do najbliższego kwadransa i dopiero potem zajrzyj na swoją stronę rezerwacji. Jeśli sprawdzisz od razu, uznasz, że coś się zepsuło, a po prostu nie nadszedł jeszcze czas.

Po czym poznasz, że działa

Przejdź to raz, świadomie, żeby potem mieć do tego zaufanie. Zajmie około dwudziestu minut, z czego większość to czekanie.

  • Otwórz Kalendarz Google. Po lewej stronie, pod nagłówkiem Moje kalendarze, jest teraz kalendarz o nazwie Slotora, a po niej nazwa Twojej firmy. Zaznacz go, a zobaczysz w nim swoje wizyty ze Slotory.
  • We własnym kalendarzu Google — nie w tym od Slotory — utwórz wydarzenie na dzień, w którym zwykle pracujesz, o godzinie, o której normalnie można Cię zarezerwować. Nazwij je dowolnie; godzina w zupełności wystarczy.
  • Poczekaj do najbliższego kwadransa.
  • Otwórz własną stronę rezerwacji tak, jak zrobiłaby to klientka, wybierz ten dzień i spójrz na proponowane godziny. Zablokowanej godziny już tam nie ma.
  • W Slotorze, w Ustawieniach, w sekcji Twój Kalendarz Google zobaczysz, kiedy nastąpiło ostatnie sprawdzenie i ile godzin blokuje w tej chwili Twój Kalendarz Google.
  • Usuń testowe wydarzenie w Google, odczekaj jeszcze kwadrans, a godzina wraca do wyboru.

Co Slotora widzi, a czego nie

Slotora widzi wyłącznie to, że między jedną a drugą godziną jesteś zajęta. Nie odczytuje nazw Twoich wydarzeń, listy zaproszonych ani miejsca. W kalendarzu Slotory te godziny są po prostu zajęte — nigdy nie pojawi się tam napis „Dentysta”, bo Slotora nigdy się o nim nie dowiedziała.

W drugą stronę: wizyty, które Slotora zapisuje w Google, zawierają imię klientki i nazwę usługi oraz adres salonu, żeby wpis był rano przydatny na telefonie. Nie zawierają numeru telefonu klientki.

Jeśli przeciągniesz wizycie ze Slotory w Google

Nie rób tego — a jeśli już, nic się nie zepsuje. To Slotora prowadzi wizyty, więc wstawi wpis z powrotem tam, gdzie był, i przyśle Ci powiadomienie, że tak zrobiła. Przeniesienie prawdziwej wizyty oznacza powiadomienie klientki, czasem obsługę zadatku i sprawdzenie, czy nie koliduje z inną rezerwacją — a tego Google nie potrafi. Przenieś ją w kalendarzu Slotory, a klientka zostanie powiadomiona jak należy.

Jeśli coś z Google trafi na istniejącą rezerwację

Rezerwacja wygrywa i zostaje dokładnie tam, gdzie była — Slotora nigdy nie odwoła klientki dlatego, że coś pojawiło się w Twoim prywatnym kalendarzu. Dostaniesz powiadomienie, że oba wpisy się nakładają, i sama zdecydujesz, co dalej. Nowych rezerwacji na tę godzinę po prostu już nie będzie.

Jak odłączyć

W Ustawieniach, w sekcji Twój Kalendarz Google, naciśnij Odłącz. Pojawi się ostrzeżenie; naciśnij Odłącz jeszcze raz, żeby potwierdzić. Slotora cofnie wtedy swoje uprawnienie w Google, przestanie czytać Twój kalendarz i zwolni każdą godzinę, którą ten kalendarz blokował, więc te terminy od razu znów można rezerwować.

Wizyty już zapisane w Kalendarzu Google zostają na miejscu — to ślad pracy, którą naprawdę wykonałaś, w kalendarzu należącym do Ciebie. Jeśli chcesz się ich pozbyć, usuń kalendarz Slotora w Google samodzielnie.

Jeśli pisze, że ostatnie sprawdzenie się nie udało

Sekcja mówi zwykłymi słowami, co się stało, i — to najważniejsze — czy rozwiązanie jest po Twojej, czy po naszej stronie. Czasem prosi o ponowne podłączenie, co zajmuje kilka sekund. Czasem informuje, że problem jest u nas i nie musisz nic robić; takie usterki mijają same, zwykle w ciągu piętnastu minut. Jeśli komunikat wraca dłużej niż dobę, napisz do nas i zacytuj jego treść.

Nadal masz problem?

Napisz do nas, a człowiek pomoże Ci to ustawić — za darmo, jak wszystko inne.

Napisz do pomocy
Załóż darmowe konto

Chcielibyśmy użyć Google Analytics, aby zobaczyć, które strony pomagają, a które nie, i zapamiętać, który plakat lub ulotka Cię tu przyprowadziły. Tylko jeśli się zgadzasz — wszystko, czego potrzebuje sama usługa, działa tak czy inaczej. Polityka plików cookie